Islandia na własną rękę - czyli o tym, jak samodzielnie zorganizować podróż i nie zbankrutować! - Stylowe Podróże | Luxury Travel Style Blog
Europa Miejsca

Islandia na własną rękę – czyli o tym, jak samodzielnie zorganizować podróż i nie zbankrutować!

9 kwietnia 2018

Stali bywalcy bloga z pewnością już się domyślają, że Islandię – tak jak inne miejsca!- odwiedziłam na własną rękę. To naprawdę nic trudnego. Za każdym razem będę Was namawiać do pójścia w moje ślady. Oczywiście nie neguję wyjazdów organizowanych przez biura podróży czy kluby turystyczne, ale według mnie to zawsze wiąże się z pewnymi ograniczeniami. A ja nie lubię się ograniczać, dlatego cenię…

Zalety samodzielnej wyprawy na Islandię

#1 elastyczność

Wyspa jest tak urokliwa, że nie warto trzymać się sztywnych ram w zakresie przyjętego planu dnia. Jeśli dane miejsce podoba się Wam bardziej, to po prostu zostajecie tam na dłużej. Trochę jak w tej piosence „wsiąść do pociągu bylejakiego…”

#2 oszczędność

Marża biura podróży– średnio to ok. 2000-3000 zł – zostaje w Waszej kieszeni. Warto zaoszczędzoną sumę przeznaczyć po prostu na kolejną podróż na Islandię, gdyż z pewnością zechcecie tam wrócić jeszcze nie raz.

#3 atmosfera

Podróżowanie z biurem podróży wiąże się z ryzykiem, że trafimy na toksyczne osoby, z którymi po prostu nie mamy ochoty przebywać. A przecież można tego uniknąć… Sprawdzona grupa przyjaciół lub romantyczny weekend we dwoje to lepsza opcja.

Koń islandzki, który bardziej przypomina kuca – na Islandii możesz go spotkać na każdym kroku.

Z doświadczenia wiem, że podróżowanie na własną rękę wymaga pewnej odwagi. Wiem także, że samodzielny wyjazd niektórym może kojarzyć się ze stresem, wynikającym z nieprzewidzianych sytuacji, z którymi trzeba uporać się samemu. Zapewniam Was jednak, że już po pierwszym wyjeździe zorganizowanym bez udziału pośrednika, nie wrócicie nigdy więcej do usług biur podróży. Na początek – trochę „na rozgrzewkę”- warto wyprawić się w miarę blisko, aby czuć się bezpiecznie. O tym jak to zrobić przeczytacie w tekście Pierwsza podróż „na własną rękę” – jak ją sprytnie zorganizować?

 

Jak samodzielnie zorganizować podróż na Islandię i nie zbankrutować!

 

Przechodząc do konkretów, poniżej znajdziecie kilka wskazówek, jak na własną rękę zorganizować stylową podróż na Islandię. Musicie założyć, że wyjazd wiąże się z bliskim obcowaniem z przyrodą, więc sprzęt, strój oraz odwiedzane miejsca będą miały charakter trekkingowy, a nie miejski. Gwarantuję Wam, że kilka dni spędzonych na wyspie pozwoli naładować akumulatory na wiele tygodni. Będziecie mogli poczuć się jak prawdziwi globtroterzy i odkrywcy. Wystarczy odrobinę zjechać z głównej drogi (krajowej „jedynki”), aby już za moment móc oko w oko spotkać się z dziką naturą i uniknąć tłumu turystów.

 

Jak samodzielnie zorganizować podróż na Islandię i nie zbankrutować!

 

#1 Zapoluj na tańsze bilety lotnicze – tutaj sprawdzisz, jak to zrobić

#2 Nocuj niekoniecznie w Reykjaviku

Ja wynajęłam apartament w ścisłym centrum Reykjaviku przez Booking.com, ale biorąc pod uwagę, że zwiedzaliśmy południe wyspy, to nie miało to większego sensu. Na zwiedzenie stolicy Islandii wystarczą trzy-cztery godziny, więc moim zdaniem lepiej nocować po prostu na trasie, czyli w głębi wyspy. Możecie też sprawdzić, jak to jest spać w „bańce mydlanej” w The 5 Million Star Hotel, czyli Bubble Hotel.

#3 Wynajmij samochód już na lotnisku Keflavik

Napęd 4×4 jest zasadny, jeśli zechcesz zboczyć z krajowej „jedynki”, a zechcesz na pewno 🙂 Auto jest na Islandii niezbędne – bez niego nie będziesz w stanie funkcjonować! Koniecznie wykup pełne ubezpieczenie samochodu z uwzględnieniem stłuczenia szyb. Większość dróg jest szutrowa, więc o zbitą od uderzenia kamienia szybę naprawdę nie jest trudno. Rozpoznawalne na całym świecie marki wypożyczalni samochodów znajdują się w bezpośrednim sąsiedztwie lotniska. Pamiętaj jednak, aby samochód rezerwować online z wyprzedzeniem. A jest w czym wybierać… to świetna okazja do spróbowania off-road’u!

#4 Kup termos

Chyba trochę wstyd się przyznać, ale przed wyjazdem na Islandię nigdy wcześniej nie korzystałam z termosu. Sama nie wiem, jak to możliwe… W ostatniej chwili kupiłam najzwyklejszy za kilkadziesiąt złotych i spełnił swoje zadanie, ale oczywiście można w tym temacie zaszaleć i sprawić sobie małego „turystycznego Bentleya”, jak chociażby ten na zdjęciu.

Złoty termos Escape The Bottle – www.bonami.pl

Możecie mi wierzyć, że kubek ciepłej herbaty lub kawy, wypity na wzgórzu z widokiem na góry i owce lub kamienistą plażę, będzie smakował jak w najlepszej restauracji. Zapewne słyszeliście, że Islandia jest bardzo droga – nie tylko z punktu widzenia Polaków. Podobno Amerykanie również zaczęli się skarżyć. Przeciętna kawa, herbata plus ciastko oferowana w nielicznych przydrożnych barach lub foodtrack’ach to wydatek rzędu kilkudziesięciu złotych.

#5 Spróbuj doskonałej fish and chips

Z oczywistych powodów ryby na wyspie są świeże i doskonale smakują, dlatego warto ich spróbować. Foodtracki serwują je w brytyjskim stylu, czyli jako słynne fish and chips. Druga opcja to pożywne, gęste zupy, do których podaje się islandzki chleb oraz masło. Smakują naprawdę wyśmienicie, więc warto ich spróbować, jeśli tylko nadarza się okazja. Nie będzie super tanio, ale z pewnością zapłacimy mniej niż w typowej restauracji. Mini restauracje na kółkach spotkać można w okolicach większości atrakcji turystycznych, więc ich niewątpliwą zaletą są fantastyczne widoki. To niewątpliwa zaleta foodtrack’ów.

#6 Kupuj w sieci sklepów Bonus

To islandzka wersja naszej „Biedronki”. Sugeruję jednak nie przeliczać na złotówki cen produktów, bo humor może się nam istotnie pogorszyć. Koniecznie spróbować należy suszonych ryb, jogurtu Skyra oraz lokalnych drożdżówek, które są tak słodkie, że już na ich widok przybywa nam dodatkowych centymetrów w talii.

#7 Zaplanuj wcześniej, co chcesz zobaczyć i opracuj trasę

Przemieszczanie się po wyspie to nic trudnego – szczególnie, gdy asystuje Ci na bieżąco aplikacja Google Maps. Nie trzymaj się jednak sztywno przyjętego planu. Celebruj każdy moment, w którym zachwycisz się dziewiczą przyrodą. Z pewnością na Islandię wrócisz jeszcze nie raz i wtedy będziesz mógł nadrobić zaległości. Plany pokrzyżować może jedynie pogoda, gdyż często zdarza się, że właśnie z powodów atmosferycznych nie będzie można dostać się tam, gdzie planowaliśmy.

#8 Zapoluj na zorzę polarną

Ja niestety nie miałam szczęścia, ale dzięki temu mam kolejny powód, aby szybko powrócić na wyspę. Prawdopodobieństwo zobaczenia zorzy (ang. northern lights) wraz z dokładnym miejscem jej wystąpienia pomogą określić rozmaite aplikacje na smartphone’a. Na marginesie dodam, że Japończycy wierzą, iż dzieci spłodzone w trakcie trwania zorzy będą miały szczęście w życiu. To chyba tłumaczy tłumy turystów pochodzących właśnie z tego kraju 😉

#9 Mądrze spakuj walizkę

Pogoda na Islandii jest bardzo zmienna, więc do walizki spakuj koniecznie:

  • kurtkę przeciwdeszczową i przeciwwiatrową
  • wygodne buty do trekkingu
  • mały plecak
  • termos
  • krem ochronny do twarzy i pomadkę do spierzchniętych od wiatru ust
  • okulary przeciwsłoneczne
  • czapkę i rękawiczki
  • odzież termiczną i… strój kąpielowy

Wyspa jest pełna gorących źródeł, ciepłych rzek, więc kąpiel – nie tylko w błękitnej Blue Lagoon – to pozycja obowiązkowa. Jeśli podróżujesz w wersji light, czyli tylko z walizką kabinową, sprawdź Moje 5 sposobów, jak sprytnie spakować walizkę do samolotu.

Jak samodzielnie zorganizować podróż na Islandię i nie zbankrutować!

Na zakończenie muszę jeszcze wspomnieć o tym, jakie pamiątki warto przywieźć z Islandii:

  • coś z owczej wełny – owiec na Islandii jest więcej niż ludzi, więc może być to tradycyjny sweter Lopapeysa (kosztuje ok. 1000zł) lub przynajmniej skarpetki czy szalik
  • hakarl – lokalny przysmak, czyli psującego się rekina
  • harofiskur – czyli suszoną rybę, którą jada się jako przekąskę lub z masłem i chlebem
  • herbatę z mchu
  • czarną sól z lawy wulkanicznej
  • maskotkę Maskonura, czyli ptaka, jaki występuje m.in. na Islandii, Grenlandii oraz w Danii

Wyprawa na Islandię to spory wydatek. Proponuję zatem do tematu kosztów podejść w dwojaki sposób. Albo podróżować w backpackerskim stylu – gotując samodzielnie ze składników przywiezionych z Polski oraz śpiąc w aucie „na dziko” – na Islandii nie jest to zabronione pod warunkiem, że nie śmiecimy i robimy to w odległości minimum 150m od zabudowań oraz parków narodowych. Ta forma podróżowania nie do końca jednak do mnie przemawia, dlatego wolę drugą opcję.

Można spróbować ograniczyć pobyt do niezbędnego minimum. Trzy dni wystarczą, aby zobaczyć południową część wyspy i jednocześnie większość atrakcji turystycznych. Po czym wrócić na Islandię ponownie, aby eksplorować to, czego nie udało się nam odwiedzić za pierwszym razem. Drugi wariant wydaje mi się o tyle bardziej atrakcyjny, że wyspa jest naprawdę urokliwa i nie należy do miejsc, które się po prostu zalicza i szybko zapomina.

Ściskam Was stylowo,

Ania

P.S. W tekście celowo nie pojawiają się informacje odnośnie sugerowanych tras i islandzkich atrakcji, gdyż w sieci znajdziecie ich całą masę. Polecam Wam jednakże ciekawy wpis na blogu www.busemprzezswiat.pl oraz moją fotorelację Islandia – #TOP 10 najpiękniejszych miejsc, które musisz zobaczyć.

 

 

 

 

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

5 1 vote
Ocena artykułu
Subskrybuj!
Powiadom o
guest
2 komentarze
Najstarszy
Najnowszy Najczęściej komentowany
Inline Feedbacks
View all comments
Bo moje życie to podróż

Bardzo przydatny wpis. Planuję podróż na Islandię, jednak odstraszają ceny:(((( Nie chciałabym spać pod namiotem, a ceny noclegów są dosyć wysokie. Musze bardziej wczytać się w temat. Islandia bardzo mi się podoba pod względem fotograficznym, marzą mi się maskonury i zorza polarna, no i kuce. Pozdrawiam:)

2
0
Chcesz skomentować?x